niedziela, 27 lipca 2014

ROZDZIAŁ 2!!

Część 2

*oczami Katie*

Ci chłopacy dalej stali i się patrzyli. Jak by czekali na wyjaśnienia.
-Okej. Dzięki za uratowanie życia. Ja idę już. Yyyy.. Cześć. -chciałam odejść ale jeden z pięciu chłopaków dalej mnie trzymał.
-Cześć jestem Liam - chłopak trzymający mnie za ramie przedstawił się.
-Jestem Zayn- powiedział Mulat z wieloma tatuażami na ręce.
- Jestem Lou, co u ciebie słuchać? Opowiesz mi dlaczego chciałaś odebrać sobie życie? Lubisz ma..
- Louis przymknij się - powiedział chłopak z burzą loków i dołeczkami do Louisa w dżinsowej kurtce- witam jestem Harry. - jego uśmiech jest powalający.. Pomyślałam na pierwszy żut oka.
-A ja jestem Niall! - uśmiechnął się blondynek o nie ziemskich oczach.
-A ja Katie - odwzajemniłam uśmiech Nialla
- Chodź z nami do naszego busa. Musimy cię lepiej poznać- (bus.. Miał na myśli wieelki autokar!) powiedział Harry zagarniając mnie blisko siebie.
Wydaje mi się że Harry jest nie tylko pociągający ale też przywala się do wszystkich lasek.. Nie wiem czemu się mi tak wydaje..
*Oczami Harrego*
Ona jest moja, czuje to że jej się podobam.. I pasuje do mnie. Jest piękna..
-A więc.. Jesteś z Londynu, nie masz mamy a twój tato siedzi w pudle? Niezła rodzinka.. -powiedział Louis gdy wszyscy siedzieliśmy z Katie w kółeczku.
Momentalnie w oczach naszej nowej znajomej pojawiły się słone wielkie łzy, a oczy się zaszkiły..
-Louis możesz sprawdzić czy nie ma cie czasem na zewnątrz? - zapytałam grzecznie choć od środka tłoczyła się we mnie złość.
Louis chyba zrozumiał sytuację ponieważ wyszedł lekko skrępowany.
*oczami Katie*
Jak on śmie? Czy to moja wina że nie mam rodziców?
Nie powstrzymuje już moich łez. Płyną swobodnie po moich policzkach. Przecież jestem w gronie chłopaków z którymi dobrze się czuje. Ktoś przytulił mnie. To był Niall popatrzyłam się na niego, uśmiechnęłam i mimo wolnie wtuliłam się w niego. Przy nim czułam się bezpieczna. Jego ramiona były mocne i trochę umięśnione. Widać że blondynek ćwiczy dość często. Uśmiechnęłam się w duchu że znalazłam takie osoby jak oni.
- Katie, gdzie ty będziesz spać? Jest już noc -Spytał miło Zayn
- Nie wiem. Chyba wrócę do tej rudery zwanej moim domem.
- Nie ma mowy! Dziś zostaniesz z nami!- powiedział oburzony Liam.. Strasznie przypomina mi mojego tatę jak byłam młodsza i był ze mną. Zawsze się o mnie troszczył, niczego mi nie brakowało..  Postanowiła wziąść się w garść.
-No dobra Liam, jak mogę.. Ale gdzie będę spać? -zapytałam wstając podnosząc ręce na wysokości bioder.
- Ze mną. - powiedział Zayn
-Zayn ty masz dziewczynę.. - powiedział mu Lou który kilka minut wcześniej wrócił z dworu. - ona będzie spać ze mną.
- i kto to mówi? -zapytał Liam śmiesznie robiąc brwiami. Nie wiem czemu ale śmieszyły mnie ich te kłutnie. - Katie będzie spać z Niallem albo z Harrym. - uśmiechnął się do mnie.
- Najlepiej będzie tak jak mówi Liam Katie będzie spać ze mną. - Hazz włączył się do rozmowy patrząc na mnie i puszczając mi oczko. Przeszły mi siarki. Nie wiem czy z podniecenia czy ze strachu..
Gdy po kąpieli wgramoliłam się do 'łóżka' jeśli to w ogóle jest łóżko i przykryłam się po szyje kordłą Harry położył się koło mnie.
-Mów mi Hazz. -powiedział kładąc się na plecy i wkładając palce w swoją burze loków.
- okej. A ty mów mi Kat - powiedziałam. To co się stało chwile później wstrząsnęło mną. Hazz przytulił się do mnie i zaczął muskać moją szyję i przygryzając mi płatek ucha zaczął pojękiwać.
-Hazz! Co ty robisz! - prawie krzyknęłam.
- Teraz jesteś moja.- uśmiechnął się do mnie pokazując białe ząbki. On musi być jakiś dziwny.. Szybko wyskoczyłam z jego łóżka stojąc w samych majtkach i bluzce która ledwo co przykrywają mi pupę.
- Jesteś taka seksowna- powiedział Harry i przygryzł dolną wargę.
Boziu! Znamy się dopiero jeden dzień!!!
Odnalazłam łóżko Niallera. Siadłam na skraju i szturchnęłam kilka razy chłopaka.
-c-co się stało? - zapytał przecierając oczy.
- Niall mogę spać z tobą? - zapytałam zawstydzona.
Chłopak przeleciał mnie wzrokiem
- wskakuj! - odpowiedział uśmiechnięty unosząc kordłę bym mogła położyć się koło niego czułam się bardzo zawstydzona gdyż Nialler spał w samych bokserkach..

Next?
Kom=szybsze udostępnienie 3 rozdziału!! Karzdy kom ti dla mnie wieeelka motywacja :)

czwartek, 10 lipca 2014

ROZDZIAŁ 1! ♥

-Panno Sulivan co zapamiętałaś z tej lekcji? - zapytała mnie pani Flicker
Nie lubię kiedy ktoś się tak do mnie zwraca, a szczególnie gdy wyrywa mnie z zamyślenia.
-Umm.. - tłumaczyłam się pani łapiąc się za kark.
- Żeby to mi było ostatni raz.- ostrzegła wracając do prowadzenia lekcji
Po ostatnich dziesięciu minutach zadzwonił dzwonek. Na szczęście to była moja ostatnia lekcja.
Wychodziłam z budynku. Poczułam narastający ból na przedramieniu za które trzymał mnie Eryk.
-Kochanie, możesz mnie puścić? To boli!- zapytałam sycząc z bólu.
- Och. Przepraszam, zapomniałem się. Spodkajmy się. Ty, ja i Tina. -
Tina była moją przyjaciółką, znamy się od kąd pamiętam.
-Okej. - powiedziałam nie poruszając tematu mojego bolącego przedramienia.
- czekamy na ciebie o 14 w kawiarni koło szkoły. - zostawił na moim policzku mokrego całusa i odszedł.
Kiedy doszłam do domu spojrzałam na zegarek który wskazywał 13.30 bez żadnych zbędnych poprawek odrazu wyszłam z domu. Szłam wolno ale i tak wyrobiłam się przed czasem. Spojrzałam przez szybę w kawiarni. To co ujrzałam zapadło mi dech w piersi. Przy stoliku siedział mój chłopak i Tina, Eryk chamsko obmacywał ją i całował.
Brzydzę się nimi. Weszłam pędem do kawiarni krzycząc odrazu gdy podeszłam do stolika.
Tina wydawała się być bardzo zdziwiona.
- Ty świnio! - krzyknęłam uderzając chłopaka w klatkę piersiową gdy wstał.
- Przykro mi Katie. Chciałem ci powiedzieć o tym już dawno. - odpowiedział bez entuzjastycznie.
Wyszłam z kawiarni. Musiałam trochę się opanować. Szłam pustymi uliczkami Londynu myśląc o teraźniejszości. Zdrada nie dawała mi spokoju, a co więcej uświadomiłam sobie że na świecie nie mam już nikogo. Moja mama umarła a ojciec.. Ojciec ma odsiadkę w więzieniu,  dożywocie za potrójne zabójstwo. Mieszkam sama w rozpadającym się domku. Opieka społeczna jeszcze mnie nie znalazła. Szłam jednym z kilkunastu mostów dzielących mój dom od tego okrutnego miejsca zwanego kawiarnią. Nagle wpadłam, jak dla mnie, na genialny pomysł. Słyszałam wiele o moście w San Francisco. Most samobójców. Właśnie tam mam zamiar się wybrać. Mimo że dzieli te dwa miejsca połowa świata wybiorą się tam. 
*5 dni później*
Jestem w końcu. Po wielu ucieczkach przed kontrolerami biletów i przesiatkami, jestem!
Most Golden Gate Bridge .. Jest taki piękny.. I rozległy.. Spojrzałam w dół mostu. Stąd do rzeki jest z 3 m, upadek byłby naprawdę bolesny, Ale za to szybki. Prąd wodny płynął szybko. Odziwo na moście było pusto. Nie było ani jednej żywej duszy. Teraz albo nigdy, pomyślałam i przeszłam przez barierkę. Gdy miałam już ze sobą skończyć ktoś mocno złapał mnie za ramiona i wciągnął na most.
- Oszalałaś dziewczyno?! - usłyszałam surowy ale piękny i czysty głos. - chciałaś się zabić?!
- T-tak..- od powiedziałam i spojrzałam na mężczyzne. W okół niego zebrało się jeszcze czterech mężczyzn. O dziwo TYLKO mężczyzn..


===================================================
Podoba się?
Proszę o komentarze! Każdy komentarz to dla mnie motywacja!! C:

środa, 9 lipca 2014

PROLOG

Katie, spokojna czasami szalona dziewczyna.
Nie ma nikogo oprócz swojej przyjaciółki i chłopaka.
Jej życie toczy się pomału, aż do czasu kiedy odkrywa załamującą prawdę.. Chce popełnić samobójstwo lecz ON pomaga jej. Wspiera i przygarnia ją pod swoje skrzydła.
Poznaje tam wielu miłych ludzi. Zakochuje się.. Nie wie do robić dalej..
Jak potoczy się sprawa Katie? 
Do wiesz się czytając tego bloga!!


PROSZĘ KOMENTOWAĆ. TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE! C:

sobota, 28 czerwca 2014

BOHATERZY!

Katie Sulivan

Liam Payne


Louis Tomlinson



Zayn Malik



Niall Horan



Harry Styles


Eryk Podolski, jedyny polski bohater, chłopak Katie.



ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA!